Blog · Bezpieczeństwo w firmie · 8 października 2026 · 2 min czytania
Telefon „od szefa” głosem wygenerowanym przez AI. Jedna zasada, która chroni przelewy firmy
Do podrobienia głosu wystarczy kilka sekund nagrania z internetu. Pokazujemy, jak wygląda oszustwo „na prezesa” w wersji 2026 i jak ustawić prostą procedurę, której nie obejdzie żaden deepfake.
Piątek, 15:40. Dzwoni szef. Głos się zgadza, sposób mówienia też. „Jestem na spotkaniu, nie mogę długo rozmawiać. Musimy dziś zapłacić zaliczkę nowemu dostawcy, inaczej stracimy kontrakt. Wyślę Ci zaraz numer konta na maila. Tylko na razie nikomu nie mów, to poufne.”
To klasyczne oszustwo „na prezesa” (CEO fraud). Różnica w 2026 roku jest taka, że głos naprawdę jest głosem szefa, a raczej jego kopią wygenerowaną przez sztuczną inteligencję.
Dlaczego teraz to realne
- Do sklonowania głosu wystarcza kilka sekund nagrania: film z Facebooka firmy, wywiad w lokalnej telewizji, nagranie z konferencji, poczta głosowa.
- Według raportu „Cyberportret polskiego biznesu” (ESET i DAGMA) większość polskich pracowników nie zna pojęcia deepfake, a znaczna część uznałaby podrobione nagranie za prawdziwe albo nie umiałaby go ocenić.
- Najgłośniejszy przypadek na świecie: pracownik firmy Arup przelał 25 mln dolarów po wideokonferencji, na której wszyscy „dyrektorzy” byli wygenerowani.
Małe firmy są łatwiejszym celem niż korporacje, bo nie mają procedur. A szef często naprawdę dzwoni z prośbą o szybki przelew.
Jak wygląda schemat
- Rozpoznanie: kto jest szefem, kto robi przelewy, z jakimi firmami współpracujecie (strona www, LinkedIn, KRS).
- Pretekst: pilne, poufne, „nie dzwoń, jestem na spotkaniu”.
- Uwiarygodnienie: telefon albo wiadomość głosowa na WhatsAppie podrobionym głosem, czasem mail z podobnej domeny.
- Przelew na konto, które za godzinę będzie puste.
Ten sam mechanizm działa przy zmianie numeru konta kontrahenta: „Zmieniliśmy bank, prosimy o płatność na nowy rachunek.”
Jedna zasada, której nie obejdzie żaden deepfake
Każde polecenie przelewu spoza normalnego trybu i każdą zmianę numeru konta potwierdzamy, oddzwaniając na numer, który już znamy. Nie na numer z maila, nie odpisując na tę samą wiadomość, tylko na numer zapisany w telefonie albo z umowy.
Dodatkowo:
- Hasło kontrolne: jedno słowo znane tylko szefowi i księgowości, o które pyta się przy nietypowym przelewie. Brzmi staroświecko i właśnie dlatego działa.
- Dwie osoby przy przelewach powyżej ustalonej kwoty. Większość bankowości firmowej pozwala to ustawić.
- „Poufne, nikomu nie mów” to czerwona lampka, a nie powód do pośpiechu. Szef, który naprawdę dzwoni, zrozumie oddzwonienie.
- Każde publiczne nagranie szefa to materiał do klonowania. Nie trzeba ich usuwać, ale warto o tym pamiętać.
Najkrócej
- Głos przez telefon nie jest już dowodem tożsamości.
- Nietypowy przelew albo nowy numer konta = oddzwaniamy na znany numer.
- Hasło kontrolne i druga osoba przy dużych przelewach.
Źródła: Focus on Business, 2026, nFlo, baza wiedzy.